Urban Sketchers Poland

ŚLADAMI WYSPIAŃSKIEGO

Próbowaliście kiedyś podróżować według tematu przewodniego? W ubiegłym roku zrobiły to dwie urban sketcherki z Polski, Dora Pindur i Justyna Wojnowska. Odbyły one dwie wycieczki śladami polskiego artysty Stanisława Wyspiańskiego, malarza, dramaturga, poety i projektanta, który w swoim czasie tworzył wiele szkiców w terenie. Żył on na przełomie XIX i XX wieku i najbardziej znany jest z twórczości literackiej oraz malarstwa pastelami. W czasach studenckich podróżował po terenach dzisiejszej Polski ze szkicownikiem, dokumentując mało znane zabytki. Rysował architekturę, ciekawe detale, rzeźby, a także plany budynków. Niektóre z tych miejsc i obiektów już nie istnieją, zniszczone z powodu wojen, pożarów lub zaniedbań, a rysunki Wyspiańskiego są dziś jedynym śladem po nich. Wiele jego szkiców zaginęło podczas dwóch wojen światowych, które przetoczyły się przez Polskę, ale niektóre z jego rysunków z czasów, gdy studiował w Szkole Sztuk Pięknych, zostały niedawno odnalezione i opublikowane w trzech książkach autorstwa Piotra i Tadeusza Łopatkiewiczów.

To właśnie te publikacje podsunęły Dorze i Justynie pomysł, by wybrać się tropem Wyspiańskiego. Postanowiły zaplanować podróż, podążając jego śladami i rysując miejsca, które naszkicował ponad sto lat temu. „Była to niesamowita okazja do poznania naszego dziedzictwa narodowego i odwiedzenia mniej znanych zabytków”.

Ich podróże koncentrowały się na centralnych i południowo-wschodnich regionach Polski. Zaczęły od jednodniowej wycieczki wiosną 2019 roku do Opoczyńskiego, regionu w południowo-środkowej Polsce o bogatej historii. Ta krótka wyprawa sprawiła, że chciały zobaczyć więcej, dlatego we wrześniu spakowały do samochodu ze szkicowniki, przybory plastyczne, termosy, maty do siedzenia oraz ciepłe swetry i wyruszyły na pięć dni do południowo-wschodniej Małopolski. „Zwiedziłyśmy kilka górskich miasteczek, zabytkowe kościoły, klasztory, dwa dwory obronne oraz malowniczy skansen Miasteczka Galicyjskiego w Nowym Sączu. Naszą wycieczkę zakończyłyśmy w Krakowie, gdzie odwiedziłyśmy grób Wyspiańskiego. To było niesamowite pięć dni – bardzo intensywnych i pełnych kreatywności.”

Dziewczyny szczególnie zapamiętały „magiczny moment o wschodzie słońca przy dworze obronnym w Szymbarku z mgłą odsłaniającą znajdujący się za nim krajobraz, opadającymi jesiennymi liśćmi, słońcem i ciepłą herbatą w naszych termosach”. Ciekawa przygoda przytrafiła im się także przy innym dworze, w Jeżowie. „Spotkałyśmy opiekuna tego miejsca - właściwie przypadkiem, bo właśnie szedł z psem na spacer, kiedy przyjechałyśmy i zapytałyśmy go, czy możemy szkicować na tej prywatnej posesji”. Mężczyzna zgodził się, a nawet wpuścił je do wnętrza, co jest szczególnym przywilejem, ponieważ normalnie nie jest ono otwarte dla zwiedzających.

Ich największy problem w trakcie podróży? Za mało czasu. „…mimo że rysowałyśmy od rana do wieczora (czasem nawet zamiast posiłków), to i tak nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, co chciałyśmy. Musimy tam jeszcze wrócić!”

Dora i Justyna postanowiły kontynuować swój projekt w bieżącym roku i podzielić się nim z większą grupą rysowników. „Planujemy już warsztaty, wykłady, spotkania rysunkowe, wycieczki krajoznawcze i wystawę, więc bądźcie czujni i pomyślcie o kolejnych wakacjach w Polsce! ”